Trzeci i zarazem ostatni dzień naszej zielonej szkoły rozpoczęliśmy od śniadania. Tym razem zeszliśmy na nie już z walizkami- gotowi na ostatnie chwile tej niezwykłej przygody.

Jeszcze przed wyjazdem odwiedził nas wyjątkowy gość- wielki miłośnik puszczy, Pan Witek. Z ogromnym zaangażowaniem i pasją opowiadał nam o mieszkańcach lasów, prezentował rogi, poroża i wiele innych leśnych skarbów 🦌 Słuchaliśmy go z zaciekawieniem i szeroko otwartymi oczami. Jego opowieści były fascynujące nie tylko dlatego, że ciekawie mówił, ale przede wszystkim dlatego, że było widać, jak wielką miłością darzy przyrodę i wszystkie leśne stworzenia.

Po tym niezwykłym spotkaniu pożegnaliśmy Żurawiniec i jego gospodarzy, dziękując za gościnę oraz mnóstwo niezapomnianych wspomnień. Następnie udaliśmy się do Mniszek, gdzie czekały na nas zajęcia związane z rękodziełem i dawnymi zawodami. Mieliśmy okazję poznać profesje, które dziś już niemal całkowicie zniknęły, a nawet sami spróbowaliśmy swoich sił w niektórych z nich. Kto wie- może odkryliśmy wśród siebie przyszłych rzemieślników?

Później ruszyliśmy w drogę do domu. Choć korki były naprawdę spore i podróż trochę się wydłużyła, nikomu nie przeszkadzało to w dobrym humorze. Gdy ma się obok siebie świetne towarzystwo i głowę pełną wspomnień, nawet czas spędzony w autokarze mija bardzo szybko.

Za nami trzy dni pełne przygód, nowych doświadczeń, kreatywnych warsztatów, sportowych emocji, śmiechu i wspólnie spędzonych chwil. Zwiedzaliśmy, tworzyliśmy, bawiliśmy się na dyskotece, jeździliśmy bryczką, poznawaliśmy kulturę Indian, siedzieliśmy przy ognisku i odkrywaliśmy tajemnice przyrody.

To była zielona szkoła, którą będziemy wspominać jeszcze bardzo długo. Dziękujemy wszystkim, którzy sprawili, że ten wyjazd był tak wyjątkowy!